Reprezentacja Anglii zameldowała się w półfinale mistrzostw świata, pokonując w Miami Norwegię 2:1 po dogrywce. Obie bramki dla zwycięzców zdobył Jude Bellingham, zapewniając swojej drużynie miejsce w najlepszej czwórce turnieju.

Mimo sukcesu, selekcjoner Thomas Tuchel nie krył rozczarowania stylem gry swoich podopiecznych. Wynik jest fantastyczny, ale nie jestem zadowolony z występu zespołu, przyznał niemiecki szkoleniowiec. Tuchel podkreślił, że drużyna była zbyt ostrożna, popełniała błędy techniczne i miała sporo szczęścia w kluczowych momentach spotkania.

Jednocześnie trener Anglików docenił charakter swoich zawodników. Zaznaczył, że jest pod wrażeniem ich zaangażowania, wiary w siebie oraz umiejętności radzenia sobie z przeciwnościami losu. Mimo krytyki stylu, Tuchel przyznał, że praca wykonana przez piłkarzy zasługuje na uznanie.

Po stronie norweskiej, mimo porażki, panowała duma z historycznego osiągnięcia. Selekcjoner Stale Solbakken podkreślił, że jego zespół zaprezentował się na najwyższym poziomie, a o wyniku zadecydowały drobiazgi. Dla Norwegii był to najlepszy występ na mundialu od 1998 roku.

Anglicy mają teraz trzy dni na przygotowania do kolejnego etapu turnieju. Mecz odbył się 13 lipca 2026 roku.