Reprezentacja Argentyny awansowała do ćwierćfinału mistrzostw świata, pokonując w Atlancie Egipt 3:2. Obrońcy tytułu po pierwszej połowie przegrywali 0:2, jednak w ostatnim kwadransie zdołali odwrócić losy spotkania. Decydującą bramkę w doliczonym czasie gry zdobył Enzo Fernandez, dla którego było to trafienie numer 3000 w historii mundiali.

W szeregach Argentyńczyków wyróżnił się 39-letni Lionel Messi, który mimo zmarnowanego rzutu karnego, zanotował gola oraz asystę. Selekcjoner Lionel Scaloni nie krył ogromnych emocji po końcowym gwizdku, określając swoich podopiecznych mianem fenomenalnej grupy. W kolejnej fazie turnieju Argentyna zmierzy się ze zwycięzcą meczu Kolumbia, Szwajcaria.

Zupełnie inne nastroje panowały w obozie egipskim. Selekcjoner Hossam Hassan otwarcie skrytykował pracę francuskiego arbitra Francois Letexiera, sugerując, że na wynik wpłynęły czynniki zewnętrzne. Egipcjanie czuli się pokrzywdzeni decyzją o nieuznaniu bramki przy stanie 1:0, która została anulowana po analizie wcześniejszego faulu obrońcy „Faraonów”.

Na rezultat wpłynęły czynniki wewnętrzne na boisku podczas meczu oraz zewnętrzne sprzed spotkania, stwierdził po meczu Hassan. Argentyńscy piłkarze podkreślali natomiast, że kluczem do sukcesu była niezłomność i umiejętność wykorzystania przestrzeni stworzonej przez rywali. Spotkania mistrzostw świata można śledzić w oficjalnych transmisjach telewizyjnych oraz na platformach streamingowych posiadających licencję na pokazywanie turnieju.