Reprezentacja Argentyny awansowała do ćwierćfinału mistrzostw świata po zwycięstwie 3:2 nad Egiptem. Mecz obfitował w kontrowersje, a po końcowym gwizdku pojawiły się nieuzasadnione głosy o rzekomym ustawieniu spotkania. Arkadiusz Radomski, były reprezentant Polski, stanowczo odrzucił te oskarżenia, wskazując na poprawne decyzje sędziowskie w kluczowych sytuacjach.
Egipt prowadził już 2:0, jednak nie zdołał utrzymać przewagi przeciwko Argentynie. Kluczową rolę w odwróceniu losów rywalizacji odegrał Lionel Messi, który po zmarnowanym rzucie karnym wykazał się ogromną determinacją. Eksperci podkreślają jednak, że droga Argentyny do tej fazy turnieju była stosunkowo łatwa, a zespół nie mierzył się dotąd z czołowymi potęgami światowego futbolu.
Szwajcaria kolejnym rywalem
W ćwierćfinale Argentyna zmierzy się ze Szwajcarią. Choć obrońcy tytułu są faworytami tego starcia, wielu obserwatorów uważa, że ich marsz po trofeum może zakończyć się na etapie półfinału. Potencjalnymi rywalami Argentyńczyków w walce o finał są Anglia lub Norwegia.
Arkadiusz Radomski wskazuje na Norwegię jako drużynę, która prezentuje obecnie bardziej kolektywny i poukładany futbol niż Anglicy. Według byłego reprezentanta Polski, to właśnie Norwegowie mogą okazać się zespołem, który ostatecznie zatrzyma Argentynę w drodze do obrony mistrzostwa świata.