Reprezentacja Stanów Zjednoczonych pożegnała się z piłkarskimi mistrzostwami świata na etapie 1/8 finału. Amerykanie przegrali z Belgią 1:4, co lokalne media zgodnie określają mianem dotkliwego upokorzenia i zderzenia z rzeczywistością.

Kluczowym momentem spotkania była czwarta bramka dla Belgów, po której Romelu Lukaku wraz z kolegami zaprezentował taniec Donalda Trumpa. Była to bezpośrednia odpowiedź na kontrowersyjną ingerencję prezydenta USA u szefa FIFA, która miała wpłynąć na skład kadry gospodarzy turnieju.

Eksperci ESPN podkreślają, że belgijski zespół, prowadzony przez Rudiego Garcię, zagrał jak w transie, mimo posadzenia na ławce największych gwiazd, w tym Kevina De Bruyne. Trener Belgów przed meczem otwarcie deklarował chęć obrony futbolu przed wpływami politycznymi, co po końcowym gwizdku uznano za w pełni zrealizowany cel.

Amerykańskie media, w tym New York Post, zauważają, że taneczna cieszynka była wymierzona nie tylko w prezydenta, ale stanowiła również drwinę z Christiana Pulisica. Amerykański zawodnik w przeszłości świętował swoje gole w podobny sposób, co teraz zostało wykorzystane przez rywali do ośmieszenia gospodarzy turnieju.

Po zakończeniu spotkania wielu reprezentantów USA nie kryło łez na boisku. Dla amerykańskiej kadry to koniec marzeń o sukcesie na własnym terenie, podczas gdy Belgia awansowała do kolejnej fazy rozgrywek.