Dariusz Dziekanowski, uczestnik mistrzostw świata z 1986 roku, podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat trwającego mundialu. Były reprezentant Polski nie ukrywa sceptycyzmu wobec obecnego formatu rozgrywek, w których bierze udział 48 zespołów. Jego zdaniem tak duża liczba uczestników sprawia, że turniej przypomina przedłużone kwalifikacje, a nie rywalizację najlepszych drużyn globu.

Dziekanowski wskazuje na problem ogromnego obciążenia zawodników, którzy w trakcie sezonu klubowego rozgrywają od 60 do 70 spotkań. W jego opinii wydłużony mundial negatywnie wpływa na mobilizację piłkarzy, którzy po wyczerpującym roku mają trudności z utrzymaniem najwyższej formy. Jako alternatywę zaproponował system z 22 drużynami oraz przyznawaniem dwóch dzikich kart, wzorem turniejów tenisowych, takich jak Wimbledon.

Weteran polskich boisk odniósł się również do postawy Lionela Messiego. Mimo 39 lat na karku, Argentyńczyk wciąż bije rekordy, a jego obecna dyspozycja przypomina Dziekanowskiemu turniej w Katarze. Były piłkarz zauważa, że reprezentacja Argentyny opiera się na bardzo silnych zawodnikach, co pozwala liderowi drużyny na utrzymywanie wysokiego poziomu gry.

Dziekanowski skrytykował także zmiany wprowadzone przez FIFA, w tym przerwy na nawodnienie, które sprawiają, że mecze są dzielone na cztery kwarty. Według niego takie modyfikacje wpływają na odbiór widowiska przez kibiców. Aktualne mecze mistrzostw świata można śledzić w oficjalnych transmisjach telewizyjnych oraz na platformach streamingowych posiadających prawa do pokazywania turnieju.