Reprezentacja Francji zmierzy się w sobotę w Miami z Anglią w meczu o trzecie miejsce mistrzostw świata. Dla francuskiej kadry będzie to wyjątkowe spotkanie, gdyż po czternastu latach pracy ze stanowiskiem selekcjonera żegna się Didier Deschamps.

Francuzi po porażce 0:2 z Hiszpanią w półfinale stracili szansę na złoto, podobnie jak Anglicy, którzy ulegli Argentynie 1:2. Mimo wysokiej stawki, nastroje w obu obozach są dalekie od optymizmu. Thomas Tuchel, prowadzący Anglię, otwarcie przyznał, że zawodnicy obu drużyn nie chcą rozgrywać tego spotkania. Żaden z tych zawodników, pewnie też żaden z Francuzów, nie chce grać tego meczu. Oni chcą grać w finałach, stwierdził niemiecki szkoleniowiec.

Dla Deschampsa sobotni pojedynek to symboliczny koniec ery. Podczas swojej czternastoletniej kadencji poprowadził zespół do mistrzostwa świata w 2018 roku, wicemistrzostwa globu w 2022 roku oraz triumfu w Lidze Narodów w 2021 roku. Deschamps pozostaje jedną z trzech osób w historii, które zdobyły tytuł mistrza świata zarówno jako zawodnik, jak i trener.

W szeregach Francji uwaga skupiona będzie również na Kylianie Mbappe. Napastnik ma na koncie osiem bramek i wciąż rywalizuje z Lionelem Messim o tytuł króla strzelców turnieju. Mecz o trzecie miejsce odbędzie się w Miami Gardens.