Erling Haaland, zdobywca siedmiu bramek na zakończonym mundialu, nie wziął udziału w poniedziałkowym powitaniu norweskiej kadry w Oslo. Napastnik po audiencji u króla Haralda V opuścił pałac tylnym wyjściem i udał się na lotnisko, skąd odleciał prywatnym samolotem na Sycylię.
Nieobecność gwiazdora wywołała rozczarowanie wśród 90 tysięcy fanów zgromadzonych w stolicy Norwegii. Selekcjoner Stale Solbakken wyjaśnił, że Haaland oraz pomocnik Sander Berge musieli pilnie udać się do Włoch na wcześniej zaplanowane spotkania biznesowe, a sytuację dodatkowo skomplikowało opóźnienie lotu z USA.
Według doniesień norweskiej telewizji NRK, piłkarze pojawili się we wtorek na pokazie domu mody Dolce i Gabbana w Teatro Antico di Taormina. Haaland, który od 2023 roku pełni funkcję ambasadora tej marki, był już wcześniej wielokrotnie widywany na prestiżowych wydarzeniach modowych w Europie.
Zachowanie zawodnika skrytykował ekspert NRK, Bengt Eriksen. Jego nieobecność to bramka samobójcza, ocenił były piłkarz, podkreślając wagę jedności drużyny narodowej. Sam Haaland po przylocie z USA został sfotografowany z akcesoriami luksusowych marek, co szeroko komentują norweskie media.