Zakończenie fazy grupowej mundialu 2026 wywołało lawinę zmian w sztabach szkoleniowych. Już teraz wiadomo, że co najmniej dziesięć reprezentacji narodowych przystąpi do kolejnych wyzwań z nowymi selekcjonerami.

Jako pierwszy z posadą pożegnał się Sabri Lamouchi, zwolniony z reprezentacji Tunezji już 15 czerwca po wysokiej porażce ze Szwecją. Jego następca, Herve Renard, również nie utrzymał stanowiska, ogłaszając odejście tuż po zakończeniu turnieju przez swój zespół.

Z pracą pożegnali się także szkoleniowcy, których drużyny odpadły po fazie grupowej. Steve Clarke zrezygnował z prowadzenia Szkocji po siedmiu latach pracy, gdy jego zespół nie zdołał awansować do fazy pucharowej. Podobny los spotkał Miroslava Koubka, który opuścił reprezentację Czech, wskazując na negatywną kampanię medialną jako jeden z powodów swojej decyzji.

W Korei Południowej sytuacja przybrała wymiar polityczny. Trener Hong Myong-bo stracił posadę po tym, jak prezydent Lee Jae Myung nakazał wszczęcie śledztwa w sprawie przyczyn słabego występu drużyny. Z kolei Marcelo Bielsa przestał pełnić funkcję selekcjonera Urugwaju po odpadnięciu zespołu w fazie grupowej turnieju.

Większość federacji jest obecnie w trakcie poszukiwań nowych liderów przed nadchodzącymi rozgrywkami ligowymi i kolejnymi cyklami eliminacyjnymi. Wiele z tych zmian było planowanych jeszcze przed rozpoczęciem mistrzostw świata w USA, Meksyku i Kanadzie.