Prezydent FIFA Gianni Infantino odniósł się do kontrowersji związanych z obowiązkowymi przerwami na nawodnienie podczas trwających mistrzostw świata w Ameryce Północnej. Szef światowej federacji stanowczo zaprzeczył, jakoby dodatkowe trzy minuty w każdej połowie meczu służyły celom reklamowym.
FIFA nie generuje dodatkowych przychodów, ponieważ wszystkie umowy handlowe zostały podpisane z dużym wyprzedzeniem. Nie jest to więc dla nas kwestia finansowa. Dla nas to czysto sportowa sprawa, oświadczył Infantino w środowym komunikacie.
Wprowadzenie pauz spotkało się z krytyką środowiska piłkarskiego. Selekcjoner Anglii Thomas Tuchel zauważył, że przerwy zmieniają charakter rywalizacji, a trener Urugwaju Marcelo Bielsa ocenił, że dzielenie gry na krótsze fragmenty odbiera jej fundamentalne cechy. Z kolei Luis de la Fuente oraz Virgil van Dijk wskazali, że sens przerw jest dyskusyjny w przypadku meczów rozgrywanych w chłodniejszych warunkach lub na obiektach zadaszonych.
Infantino argumentuje, że kluczowym czynnikiem jest zapewnienie równych warunków dla wszystkich uczestników 39-dniowego turnieju. Szef FIFA podkreślił, że w trakcie tak wyczerpujących rozgrywek, gdzie drużyny mogą rozegrać nawet osiem spotkań, chwila odpoczynku jest niezbędna dla zdrowia zawodników. Dodał również, że ujednolicenie zasad pozwala uniknąć sytuacji, w której trenerzy mają nierówny dostęp do korygowania taktyki w zależności od temperatury panującej na stadionie.