GKS Katowice przegrał 0:2 z Hapoelem Tel Awiw w pierwszym spotkaniu trzeciej rundy eliminacji Ligi Konferencji. Mecz rozegrany w węgierskim Miszkolcu rozpoczął się dla polskiej drużyny fatalnie, gdyż już po osiemnastu minutach rywale prowadzili dwoma bramkami. Wynik otworzył w piątej minucie Stav Turiel, a niespełna kwadrans później prowadzenie podwyższył Roei Alkoukin, który pokonał Gabriela Kobylaka precyzyjnym lobem po błędzie w rozegraniu piłki.
Podopieczni trenera Rafała Góraka, mimo przewagi w posiadaniu futbolówki, nie potrafili sforsować defensywy przeciwnika i stworzyć realnego zagrożenia pod bramką strzeżoną przez Assafa Tzura. Po przerwie katowiczanie próbowali odważniej atakować, jednak brakowało im skuteczności oraz celności przy oddawanych strzałach. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i polski zespół musi odrabiać dwubramkową stratę w rewanżu.
Warto zaznaczyć, że stawką tego dwumeczu jest awans do czwartej, decydującej rundy eliminacji. Zwycięzca tej rywalizacji zmierzy się z włoską Atalantą, w której występuje reprezentant Polski, Nicola Zalewski. Drużyna z Bergamo w przeszłości triumfowała w rozgrywkach Ligi Europy. Katowiczanie w poprzedniej fazie eliminacji zdołali odrobić straty w starciu ze słowacką Żyliną, co daje nadzieję na korzystny rezultat w nadchodzącym spotkaniu przed własną publicznością.
Rewanżowe starcie odbędzie się w środę, 12 sierpnia, na stadionie w Katowicach. Pierwszy gwizdek sędziego Bastiena Dechepy zaplanowano na godzinę 18:00. Kibice liczą na odwrócenie losów rywalizacji i awans do kolejnego etapu europejskich pucharów. GKS Katowice przystąpi do tego meczu z jasnym celem odrobienia strat z pierwszego spotkania.