Górnik Zabrze przegrał 0:1 z Fenerbahce w pierwszym meczu drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Jedyną bramkę dla gospodarzy zdobył w 37. minucie Anderson Talisca, który precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego pokonał bramkarza wicemistrzów Polski. Mimo przewagi jakościowej po stronie tureckiego zespołu, zabrzanie utrzymali kontaktowy wynik, a w jednej z sytuacji gości uratowała poprzeczka po strzale Bartuga Elmaza.

Rafał Janicki po zakończeniu spotkania przyznał, że zespół musiał grać ostrożnie, aby uniknąć wyższej porażki. Na tyle było nas dzisiaj stać i na tyle pozwolił nam przeciwnik. Jakość była po ich stronie, a gdybyśmy zagrali bardziej otwarty futbol, mogłoby się to skończyć wyższą porażką, stwierdził obrońca w rozmowie z Polsatem Sport. Zawodnik podkreślił, że mimo wyniku, drużyna nie czuła na boisku przytłaczającej presji ze strony rywali.

Nadzieja przed rewanżem W przypadku wyeliminowania Fenerbahce, Górnik w trzeciej rundzie kwalifikacji zmierzy się ze zwycięzcą pary Sturm Graz, Hearts. Jeśli jednak polski zespół odpadnie z rywalizacji o Ligę Mistrzów, trafi do trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy, gdzie czeka już wygrany z dwumeczu FC Twente, Ferencvarosi TC.

Janicki zaznaczył, że kluczowe jest podejście do nadchodzącego spotkania w Zabrzu. W końcówce uczulałem kolegów, żeby pamiętali, że przed nami jeszcze rewanż i wszystko jest możliwe. Daliśmy sobie szansę, dodał 34-latek. Decydujące starcie zaplanowano na środę, 29 lipca, o godzinie 20:00. Kibice mogą śledzić losy rywalizacji w transmisjach telewizyjnych oraz serwisach sportowych.