Reprezentacja Polski nie bierze udziału w trwających mistrzostwach świata 2026, po tym jak w decydującej fazie baraży przegrała ze Szwecją 2:3. Do nieobecności Biało-Czerwonych na turnieju odniósł się Grzegorz Lato, król strzelców mundialu z 1974 roku.
W rozmowie z Polsatem Sport były reprezentant Polski przyznał, że obserwując wysoki poziom rywalizacji na tegorocznym czempionacie, uważa brak awansu naszej drużyny za okoliczność, która może wyjść na dobre. Jak widzę poziom na mundialu, to mówię sobie, że może i dobrze się stało, że nie pojechaliśmy tam, stwierdził Lato.
Legenda polskiej piłki odniosła się również do krytyki defensywy, która zawiodła w kluczowym starciu ze Szwecją. Mimo zarzutów o nieszczelność formacji obronnej, Lato ironicznie skomentował potencjał zawodników grających w czołowych klubach europejskich. Jaka tam słaba obrona. Przecież mamy tam Bednarków, Kiwiorów, supergwiazdy FC Porto. Ja zawsze marzyłem, żeby grać przeciwko takim obrońcom, dodał były piłkarz.
Tegoroczne mistrzostwa świata weszły w decydującą fazę 1/16 finału i potrwają do 19 lipca. Kibice mogą śledzić przebieg turnieju oraz analizy w programie Studio Mundial, a wybrane spotkania są transmitowane w serwisie Pilot WP.