Selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban oficjalnie potwierdził, że nie zamierza rezygnować ze swojego stanowiska po przegranym 1:3 meczu ze Szwecją w ramach Ligi Narodów. Mimo braku zdobyczy punktowej w tym spotkaniu, szkoleniowiec podkreślił, że jego zespół nie był bezradny na boisku. Biało-Czerwoni po pierwszej połowie remisowali 1:1, jednak po przerwie kontrolę nad wydarzeniami przejęli gospodarze, co doprowadziło do utraty kolejnych goli.

Urban wskazał na błędy w defensywie jako główną przyczynę porażki. Zaznaczył, że przeciwnik zdobywał bramki zbyt łatwo, co utrudniło walkę o korzystny rezultat. Trener zwrócił uwagę na klasę rywala, wskazując Szwecję jako faworyta grupy B4 ze względu na ich duży potencjał kadrowy. Jednocześnie szkoleniowiec bronił swojej strategii, tłumacząc, że obecne rozgrywki służą również testowaniu nowych zawodników i szukaniu liderów na przyszłość.

Sytuacja w grupie Ligi Narodów

Aktualnie reprezentacja Polski zajmuje trzecie miejsce w tabeli, mając na koncie zaledwie jeden punkt zdobyty w bezbramkowym remisie z Bośnią i Hercegowiną. Liderem grupy pozostaje Szwecja z sześcioma punktami, a drugą pozycję zajmuje Bośnia i Hercegowina z dorobkiem czterech oczek. Stawkę zamyka Rumunia, która pozostaje bez punktów i będzie kolejnym rywalem Polaków w Warszawie.

Wypowiedzi Urbana sugerują, że mimo presji wyników, priorytetem pozostaje stabilizacja składu i wyłonienie kluczowych piłkarzy na kolejne lata. Selekcjoner podkreślił, że sprowadzanie oceny pracy wyłącznie do negatywnego wyniku jest zbyt dużym uproszczeniem. Najbliższy mecz reprezentacji Polski przeciwko Rumunii odbędzie się w najbliższy piątek na stadionie w Warszawie.