Reprezentacja Polski, która nie zakwalifikowała się do tegorocznych mistrzostw świata w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych, kończy sezon 2025/26 serią meczów towarzyskich. Dla selekcjonera Jana Urbana starcia z Ukrainą oraz Nigerią stanowią kluczowy poligon doświadczalny, pozwalający na weryfikację nowych zawodników w kadrze narodowej.

To zgrupowanie jest dla większości piłkarzy nietypowym doświadczeniem, gdyż Polska po raz pierwszy od dwunastu lat nie przygotowuje się o tej porze roku do wielkiego turnieju. Jedynym zawodnikiem w obecnej kadrze, który pamięta okres absencji Polski na mistrzostwach świata lub Europy, pozostaje Robert Lewandowski.

Nowe otwarcie Urbana

Selekcjoner otwarcie przyznaje, że polska piłka dysponuje ograniczonymi zasobami, co wyklucza przeprowadzenie gwałtownej rewolucji kadrowej. Mimo to, Urban stara się wprowadzać nową krew do zespołu, budując na fundamentach wypracowanych w meczach z Holandią, Albanią oraz Szwecją.

Szkoleniowiec podkreśla, że obecna sytuacja kadrowa jest stabilniejsza niż ta, z którą dekadę temu musiał mierzyć się Adam Nawałka. Mecze z Ukrainą i Nigerią mają być szansą na sprawdzenie wariantów taktycznych, których selekcjoner nie mógł przetestować w trakcie walki o awans na mundial. Spotkania te stanowią dla sztabu szkoleniowego okazję do wyłonienia liderów, którzy wezmą na siebie ciężar gry w kolejnych cyklach eliminacyjnych.