Legia Warszawa w imponującym stylu rozpoczęła 4. kolejkę PKO BP Ekstraklasy, gromiąc na własnym stadionie Radomiaka Radom 5:0. Gospodarze już do przerwy prowadzili 4:0, całkowicie dominując nad rywalem, który poniósł trzecią porażkę z rzędu. Dzięki temu zwycięstwu warszawski zespół umocnił się na pozycji lidera tabeli i niezależnie od wyników pozostałych spotkań tego weekendu, utrzyma pierwsze miejsce.

Problemy gości zaczęły się od debiutu Bartłomieja Gradeckiego w bramce, który w ciągu pierwszych 17 minut przepuścił trzy strzały. Wynik otworzył w 7. minucie Michal Sevcik, wykorzystując błąd golkipera przy wyprowadzeniu piłki. Chwilę później Rafał Augustyniak dobił strzał po rzucie wolnym, a w 17. minucie Rafał Adamski podwyższył prowadzenie efektownym uderzeniem głową. Wynik pierwszej połowy ustalił Bartosz Kapustka w 44. minucie, który w 51. minucie dołożył drugie trafienie, ustalając końcowy rezultat meczu na 5:0.

Defensywa Radomiaka prezentowała się fatalnie, a w ofensywie goście zdołali zmusić Otto Hindricha do większego wysiłku tylko raz, gdy w 63. minucie bramkarz Legii obronił rzut wolny Rafała Wolskiego. Trenerzy obu drużyn wykorzystali zmiany, wprowadzając na boisko między innymi debiutujących w barwach gospodarzy Jana Kuchtę oraz Erika Mikanowicza.

Spotkanie na stadionie w Warszawie obejrzało 26 473 widzów. Sędzią głównym zawodów był Wojciech Myć z Lublina. Legia Warszawa potwierdziła swoją wysoką formę, kontrolując przebieg gry przez pełne dziewięćdziesiąt minut rywalizacji.