Niezależna komisja orzekła, że Manchester City dopuścił się wszystkich 115 zarzucanych naruszeń zasad finansowych w latach 2009-2018. Śledztwo wykazało, że klub systematycznie ukrywał źródła przychodów oraz prawdziwe zarobki zawodników i trenerów.

Szczegóły finansowych manipulacji

Ustalono, że władze klubu aranżowały fikcyjne kontrakty z partnerami komercyjnymi, aby sztucznie zawyżać przychody i obniżać koszty o ponad 900 milionów funtów. Działania te miały na celu stworzenie fałszywego wrażenia zgodności z przepisami ligowymi. Dyrektor wykonawczy Premier League, Richard Masters, podkreślił, że decyzja komisji szczegółowo opisuje systematyczne łamanie zasad przez prawie dziesięć lat.

Klub ma czas do piątku 2 października na złożenie oficjalnego odwołania, z czego zamierza skorzystać. W wydanym oświadczeniu przedstawiciele Manchesteru City wyrazili rozczarowanie i zaskoczenie orzeczeniem, utrzymując, że posiadają niezbite dowody na swoją niewinność. Sprawa sankcji, wśród których wymienia się nawet degradację z Premier League, zostanie rozpatrzona podczas osobnego przesłuchania przed niezależną komisją.

Warto przypomnieć, że w przeszłości za znacznie mniejszą liczbę naruszeń ukarano odjęciem punktów Everton oraz Nottingham Forest. Manchester City, który od 2008 roku znajduje się pod kontrolą inwestorów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, w okresie objętym śledztwem zdobył trzy tytuły mistrzowskie. Obecnie kibice czekają na ostateczne rozstrzygnięcia dotyczące wymiaru kary, które zapadną po zakończeniu procedury odwoławczej. Sprawa ta pozostaje najważniejszym tematem w angielskiej piłce klubowej, rzucając cień na sukcesy osiągnięte przez zespół w ostatnich latach.