Norwegia pożegnała się z mistrzostwami świata na etapie ćwierćfinału, przegrywając z Anglią. Marek Motyka, były reprezentant Polski, w rozmowie z Polsatem Sport wskazał na słabą postawę największej gwiazdy norweskiej kadry.
Ekspert nie ukrywał rozczarowania grą Erlinga Haalanda. Zawiódł, jego zaangażowanie było żadne, ocenił Motyka, dodając, że napastnik biernie czekał na podania, zamiast aktywnie pracować na boisku. Mimo krytyki, były piłkarz przyznał, że nie zdejmowałby go z murawy, gdyż zawodnik o takim potencjale potrafi odmienić losy spotkania w każdej sekundzie.
Motyka zwrócił również uwagę na błąd norweskiego bramkarza, który w kluczowym momencie nie stanął na wysokości zadania. Zdaniem byłego reprezentanta Polski, drużynie zabrakło determinacji, a oddanie inicjatywy Anglikom w początkowej fazie meczu okazało się kosztowne.
W półfinałach mundialu zobaczymy między innymi Anglię, która zmierzy się z Argentyną. To starcie budzi ogromne emocje ze względu na historyczne podteksty, w tym wspomnienie wojny o Falklandy oraz słynną rękę Diego Maradony z 1986 roku.