Mauricio Pochettino pozostanie na stanowisku selekcjonera reprezentacji Stanów Zjednoczonych przez kolejne cztery lata. Amerykańska federacja oficjalnie potwierdziła, że Argentyńczyk poprowadzi drużynę narodową aż do mistrzostw świata w 2030 roku. Szkoleniowiec, który objął stery w październiku 2024 roku, zdecydował się na kontynuację pracy po niedawnym mundialu, na którym jego podopieczni dotarli do 1/8 finału.

Podczas konferencji prasowej z Barcelony, Pochettino podkreślił znaczenie więzi zbudowanej z organizacją oraz kibicami podczas ostatniego turnieju. Magia, która wydarzyła się podczas mistrzostw świata, kontakt z ludźmi, oczywiście z całą organizacją i wszystkim innym, była kluczowa, przyznał trener. Mimo porażki 1:4 z Belgią w fazie pucharowej, szkoleniowiec wierzy w potencjał swoich zawodników i jakość amerykańskiego futbolu.

Nowy cykl przygotowań ma być szansą dla młodych piłkarzy na rozwój przed mundialem w 2030 roku. Pochettino wskazał na konieczność wzmocnienia pozycji bramkarza oraz środka obrony. Ważne będzie, aby dać młodym chłopakom, w których naprawdę wierzymy, że mają potencjał, szansę, by rozwinąć się do 2030 roku, zacząć pracować i poznać się, dodał 54-latek.

Dotychczasowy bilans pracy Pochettino z kadrą USA to 17 zwycięstw, jeden remis oraz 13 porażek. Trener zachowuje jednak zdrowy dystans do długoterminowych planów w sporcie. Cztery lata to naprawdę długi okres. Nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć w piłce nożnej. Dziś ludzie naprawdę cię kochają. Za osiem tygodni może się to zmienić, podsumował szkoleniowiec.