Reprezentacja Polski siatkarzy odniosła czwarte zwycięstwo w turnieju Ligi Narodów rozgrywanym w Gliwicach, pokonując Argentynę 3:1. Mecz był niezwykle wymagający, a pierwsza partia zakończyła się rekordowym wynikiem 50:48 na korzyść rywali.

W trzecim secie przy stanie 11:9 doszło do niebezpiecznej sytuacji z udziałem Jakuba Popiwczaka. Polski libero, ratując trudną piłkę po ataku Argentyńczyków, z dużym impetem wpadł na ustawione przy boisku kanapy dla kibiców. Mimo bolesnego zderzenia, zawodnik szybko wrócił do gry.

Nie będę ukrywał, że czegoś takiego chyba nigdy nie przeżyłem. Jeśli chodzi o tę pierwszą partię i to, jak na boisku byliśmy wycieńczeni momentami, jak Wilfredo Leon, który miał masowane nogi jak piłkarze w 90. minucie. Zderzenia się z bandami i fotelami - mam wrażenie, że dziś doświadczyliśmy wszystkiego - przyznał po meczu Popiwczak w rozmowie z Polsatem Sport.

Biało-Czerwonych czeka teraz dwutygodniowa przerwa w rywalizacji turniejowej. Przed wylotem na ostatni turniej Ligi Narodów do Chicago, Polacy rozegrają jeszcze mecz sparingowy z Niemcami. Do walki o kolejne punkty w rozgrywkach wrócą 15 lipca, mierząc się z reprezentacją Bułgarii.