Piłkarze Lecha Poznań napotkali poważne problemy logistyczne przed rewanżowym spotkaniem trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy przeciwko Klaksvik. Mistrzowie Polski nie zdołali wylecieć w pierwotnym terminie na Wyspy Owcze z powodu bardzo gęstej mgły, która uniemożliwiła bezpieczne lądowanie na lotnisku Vagar.

Klub za pośrednictwem oficjalnych kanałów informacyjnych potwierdził, że dzisiejszy lot został odwołany. Nowy termin podróży wyznaczono na czwartek 13 sierpnia na godzinę 8:00 rano. Mimo tych komplikacji, oficjalny czas rozpoczęcia meczu pozostaje ustalony na czwartek, godzinę 19:30 czasu polskiego.

Sytuacja pozostaje jednak dynamiczna, a nad spotkaniem wisi widmo kolejnego przesunięcia. Trener Niels Frederiksen przyznał, że sztab szkoleniowy pozostaje w stałym kontakcie z przedstawicielami UEFA. Istnieje realne ryzyko, że ze względu na warunki pogodowe oraz opóźniony przylot, konieczne będzie przełożenie rywalizacji na piątek.

Lech Poznań przystępuje do tego starcia z jednobramkową zaliczką, po tym jak w pierwszym meczu na własnym stadionie pokonał Klaksvik 1:0. Zwycięzca tego dwumeczu w kolejnej fazie eliminacji zmierzy się z lepszym z pary FC Thun, Vikingur Reykjavik. Szwajcarski zespół jest w korzystnej sytuacji przed rewanżem, gdyż w pierwszym spotkaniu wygrał 3:0. Kibice czekają na ostateczne komunikaty dotyczące godziny rozpoczęcia czwartkowego meczu, który ma kluczowe znaczenie dla dalszej drogi mistrzów Polski w europejskich pucharach. Ostatnie decyzje w tej sprawie należą do organizatorów rozgrywek.