Raków Częstochowa zakończył swoją przygodę z europejskimi pucharami po porażce 2:3 z Hajdukiem Split w meczu Ligi Konferencji. Spotkanie rozstrzygnęło się dopiero po dogrywce, w której decydującego gola zdobyli goście. Częstochowianie musieli gonić wynik już od pierwszej minuty, a mimo dwukrotnego doprowadzenia do remisu w regulaminowym czasie gry, ostatecznie nie zdołali wywalczyć awansu do fazy ligowej.
Trener Dawid Kroczek nie ukrywał ogromnego rozgoryczenia postawą swoich podopiecznych. Szkoleniowiec podkreślił, że zespół zbyt łatwo tracił bramki, co znacząco utrudniło walkę o korzystny rezultat. To niedopuszczalne, aby tak się zachować, nie przypilnować rywala i doprowadzić do takiej sytuacji, skomentował opiekun Rakowa, odnosząc się do błędów w defensywie przy stałych fragmentach gry.
Sytuacja Rakowa jest trudna nie tylko na arenie międzynarodowej, ale również w krajowych rozgrywkach. Drużyna z Częstochowy po trzech rozegranych meczach w ekstraklasie pozostaje bez punktów, co plasuje ją na ostatnim miejscu w tabeli. Trener Kroczek pytany o swoją przyszłość w klubie zaznaczył, że zespół musi skupić się na najbliższym wyzwaniu, jakim jest ligowe starcie z Jagiellonią Białystok.
Kibice będą mogli śledzić reakcję drużyny na tę porażkę już 30 sierpnia. Raków podejmie wtedy na własnym stadionie mistrza Polski, Jagiellonię Białystok. Spotkanie to będzie kluczowe dla przełamania fatalnej passy w bieżącym sezonie. Mecz odbędzie się w Częstochowie, a drużyna zapowiada walkę o pierwsze punkty w lidze, nie mając obecnie innego wyjścia niż szybka poprawa gry.