Widzew Łódź rozpoczął nowy sezon Ekstraklasy od remisu 2:2 z Motorem Lublin. Spotkanie na stadionie w Łodzi obejrzało 17 256 widzów, którzy byli świadkami wyrównanego widowiska pełnego zwrotów akcji. Choć gospodarze nie wystawili w wyjściowym składzie żadnego z letnich nabytków, to w 65. minucie na murawie zameldował się reprezentant Polski, Karol Świderski.
Wynik otworzył w 13. minucie niefortunny gol samobójczy Sebastiana Bergiera, który skierował piłkę do własnej bramki po dośrodkowaniu Ivo Rodriguesa. Widzew odpowiedział błyskawicznie, gdy w 20. minucie Mariusz Fornalczyk wyrównał stan rywalizacji strzałem głową. Jeszcze przed przerwą łodzianie wyszli na prowadzenie po rzucie karnym podyktowanym za zagranie ręką Mateusza Łęgowskiego, który pewnie wykorzystał Bergier.
Druga połowa rozpoczęła się od wyrównania dla gości. W 49. minucie Mbaye N’Diaye precyzyjnym uderzeniem z linii pola karnego pokonał Bartłomieja Drągowskiego. Mimo prób obu stron w końcowej fazie meczu, wynik nie uległ już zmianie. Blisko zdobycia zwycięskiej bramki był w 90. minucie Fornalczyk, jednak jego strzał ofiarnie zablokował Thomas Santos.
W zespole Motoru Lublin zadebiutowali Mihai Popa, Bartosz Bereszyński, Mateusz Łęgowski oraz Yacine Bourhane. Mecz sędziował Paweł Raczkowski z Warszawy. Spotkania Ekstraklasy można śledzić w oficjalnych kanałach transmisyjnych posiadających prawa do pokazywania rozgrywek. Ostatecznie starcie zakończyło się podziałem punktów, co stanowi sprawiedliwe rozstrzygnięcie biorąc pod uwagę liczbę stworzonych sytuacji przez obie drużyny. Ostatni gwizdek arbitra potwierdził remis 2:2.