Reprezentacja Portugalii zakończyła udział w tegorocznych mistrzostwach świata na etapie 1/8 finału, przegrywając 0:1 z Hiszpanią. Wynik ten jest dużym rozczarowaniem, biorąc pod uwagę, że przed turniejem w Ameryce Północnej zespół typowano do walki o medale.
John Arne Riise, były reprezentant Norwegii i ekspert telewizyjny, wskazał głównych winowajców porażki. W rozmowie z dziennikiem Dagbladet stwierdził, że odpowiedzialność za wynik ponoszą Cristiano Ronaldo oraz selekcjoner Roberto Martinez.
W najważniejszej imprezie piłkarskiej czterolecia trzeba mieć na boisku jedenastu graczy, którzy dają z siebie wszystko. Smutno było patrzeć na to, co działo się z Ronaldo i na to, że Roberto Martinez nie umiał go odpowiednio wykorzystać, ocenił Riise.
Norweg zarzucił trenerowi faworyzowanie gwiazdora kosztem dobra drużyny. Zwrócił uwagę, że Martinez utrzymywał Ronaldo na boisku przez pełne 90 minut, mimo braku widocznych efektów w jego grze. Zdaniem byłego piłkarza Liverpoolu, Portugalczyk kieruje się przede wszystkim egoizmem i chęcią osiągnięcia indywidualnego celu, jakim jest zdobycie tysiąca goli w karierze.
Riise podkreślił, że choć umiejętności Ronaldo nadal pozwalają mu na grę w kadrze, to zespół zyskałby więcej, gdyby zawodnik częściej pojawiał się na boisku jako rezerwowy. Obecnie portugalska federacja nie wydała oficjalnego komunikatu w sprawie przyszłości sztabu szkoleniowego po mundialowej porażce.