Robert Lewandowski poprowadził Chicago Fire do wyjazdowego zwycięstwa 2:1 nad Orlando City w meczu amerykańskiej ligi MLS. Kapitan reprezentacji Polski zapewnił swojej drużynie komplet punktów, skutecznie egzekwując rzut karny w 69. minucie spotkania. Było to pierwsze trafienie Polaka z jedenastki od listopada 2025 roku, kiedy to jeszcze w barwach Barcelony pokonał bramkarza Celty Vigo.

Goście rozpoczęli mecz w wymarzony sposób, obejmując prowadzenie już w 4. minucie za sprawą trafienia Puso Dithejane. Mimo że trener gospodarzy Martin Perelman zdecydował się na potrójną zmianę jeszcze przed przerwą, wyrównanie przyszło dopiero w drugiej połowie. W 52. minucie do siatki trafił David Brekalo, wykorzystując asystę Antoine’a Griezmanna. Radość Orlando trwała jednak krótko, gdyż chwilę później arbiter podyktował kluczowy rzut karny dla przyjezdnych.

Dzięki wygranej w Orlando, zespół prowadzony przez trenera Gregga Berhaltera kontynuuje świetną passę. Chicago Fire odniosło trzecie zwycięstwo z rzędu w rozgrywkach MLS, a licząc wszystkie mecze wraz z Leagues Cup, drużyna wygrała sześć spotkań z rzędu. Robert Lewandowski potwierdza wysoką formę strzelecką w barwach nowego klubu. Polski napastnik ma już na swoim koncie cztery gole zdobyte w ośmiu rozegranych meczach.

Dla kibiców śledzących zmagania w Stanach Zjednoczonych to kolejny dowód na dobrą dyspozycję Polaka w nowym otoczeniu. Chicago Fire po tym sukcesie umacnia swoją pozycję w tabeli, a fani mogą liczyć na kolejne emocje w następnych kolejkach sezonu. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:2, potwierdzając dominację przyjezdnych w końcowej fazie rywalizacji.