Dokładnie 31 lipca 1976 roku polska reprezentacja piłkarska pod wodzą trenera Kazimierza Górskiego zakończyła swój udział w turnieju olimpijskim w Montrealu. W meczu finałowym biało-czerwoni ulegli drużynie NRD 1:3, co w tamtym czasie zostało odebrane przez opinię publiczną niemal jako porażka. Mimo zdobycia srebrnego medalu, osiągnięcie to uznano za najsmutniejszy sukces w historii polskiego futbolu, co wynikało z ogromnych oczekiwań po wcześniejszych triumfach w Monachium oraz na mistrzostwach świata w RFN.

Turniej w Montrealu odbywał się w cieniu kryzysu idei olimpijskiej w piłce nożnej, wynikającego z niejasnych zasad dotyczących statusu amatorstwa zawodników z bloku wschodniego. Polska, jako obrońca tytułu, trafiła do osłabionej grupy, z której wycofały się państwa afrykańskie. Zespół Górskiego miał problemy z formą, co było efektem nasycenia sukcesami oraz frustracji piłkarzy, którym władze blokowały możliwość transferów do zachodnich klubów.

Okoliczności finałowego starcia

Mimo słabszej dyspozycji wiosną 1976 roku, Polska dotarła do finału, gdzie ostatecznie musiała uznać wyższość wschodnioniemieckiej drużyny. Spotkanie to było obarczone licznymi problemami kadrowymi, które wpłynęły na wynik meczu. Kontuzji w półfinale doznał Lesław Ćmikiewicz, tuż przed pierwszym gwizdkiem gry odmówił Jerzy Gorgoń, a bramkarz Jan Tomaszewski wystąpił z gorączką, co zmusiło go do opuszczenia boiska już po kwadransie gry.

Trener Górski w Montrealu postawił na sprawdzony skład z 1974 roku, co w obliczu ówczesnych problemów motywacyjnych zespołu okazało się dyskusyjną decyzją. Mimo to, finałowa porażka z NRD pozostaje faktem historycznym, który zamknął pewną epokę w polskim sporcie.