Dokładnie 47 lat temu, 11 sierpnia 1979 roku, doszło do jednej z największych tragedii w historii sportu. W wyniku błędów wieży kontrolnej nad Dnieprodzierżyńskiem zderzyły się dwa samoloty pasażerskie, w których zginęło 178 osób. Na pokładzie jednej z maszyn znajdowali się zawodnicy oraz sztab szkoleniowy Pachtakoru Taszkent, najlepszej drużyny w historii uzbeckiego futbolu.

Zespół podróżował z Taszkentu do Mińska na mecz ligowy przeciwko tamtejszemu Dynamu. Przyczyną katastrofy był błąd niedoświadczonego kontrolera lotów, Mykoły Żukowskiego, który podał pilotom błędne koordynaty. Władze ZSRR przez długi czas ukrywały prawdę o zdarzeniu, okłamując rodziny ofiar i zakazując publicznego wspominania o tragedii.

W katastrofie zginęło 17 osób związanych z klubem. Szczęśliwie na pokładzie nie było kilku członków ekipy. Skrzydłowy Tulagan Isakov pauzował z powodu kontuzji, a trener Ołeh Bazyłewycz otrzymał dzień wolny na spotkanie z rodziną. Z kolei fizjoterapeuta Anatolij Dwornikow oraz dziennikarz Oleg Jakubow nie zostali wpuszczeni do samolotu z powodu upojenia alkoholowego.

Po tragedii ligowi rywale Pachtakoru w geście solidarności przekazali klubowi swoich zawodników, co pozwoliło drużynie dokończyć sezon. Pamięć o ofiarach została oficjalnie uczczona dopiero w 2009 roku, kiedy na cmentarzu w Taszkencie odsłonięto pomnik z nazwiskami wszystkich zmarłych członków klubu. Wspomnienia o tamtej ekipie, w której grali między innymi Michaił An oraz Władimir Fiodorow, do dziś pozostają żywe w pamięci kibiców oraz osób, które uniknęły śmierci w tamtym feralnym locie.