Reprezentacja Rumunii pod wodzą selekcjonera Gheorghe Hagiego przygotowuje się do piątkowego meczu Ligi Narodów z Polską, który odbędzie się na Stadionie Narodowym w Warszawie. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 20:45, a jako arbiter główny wystąpi Szwajcar Urs Schnyder. Rumuni przystępują do tego starcia w trudnej sytuacji, gdyż po dwóch kolejkach nie zdobyli jeszcze żadnego punktu.
Rumuńskie media donoszą o panującym wewnątrz drużyny chaosie oraz frustracji zawodników. Selekcjoner Hagi, który objął stanowisko wiosną, bierze pełną odpowiedzialność za porażki ze Szwecją oraz Bośnią i Hercegowiną. W ostatnich dniach trener publicznie przepraszał piłkarzy, których wcześniej pominął przy powołaniach lub nie wpuścił na boisko. Eksperci z Digi Sport podkreślają, że częste zmiany w składzie doprowadziły do destabilizacji zespołu, a gracze mają problem ze zrozumieniem poleceń taktycznych sztabu szkoleniowego.
Wyzwania przed meczem w Warszawie
Przed kluczowym pojedynkiem z Polską, Hagi zapowiedział już pewne wybory personalne. W bramce od pierwszych minut wystąpi Otto Hindrich, a w ataku prawdopodobnie pojawi się Daniel Birligea. Gazeta Sporturilor sugeruje, że selekcjoner powinien zrezygnować z gry środkiem pola na rzecz dynamicznych akcji skrzydłami. Mimo krytyki, Hagi otwarcie przyznaje, że planuje kolejne eksperymenty, aby lepiej poznać potencjał swoich podopiecznych.
Aktualna sytuacja w grupie 4B stawia Rumunię w trudnym położeniu. Liderem są Szwedzi z sześcioma punktami, drudzy Bośniacy mają cztery oczka, a Polska zajmuje trzecie miejsce z jednym punktem. Rumuni zamykają tabelę, desperacko walcząc o przełamanie złej passy na polskiej ziemi.