Reprezentacja Argentyny awansowała do finału mistrzostw świata, pokonując w półfinale Anglię 2:1. Mecz, który do 85. minuty układał się po myśli Anglików, odwróciły trafienia Enzo Fernandeza i Lautaro Martineza, przy których asystował Lionel Messi.
Po końcowym gwizdku doszło do skandalicznej sytuacji z udziałem Jude'a Bellinghama. Anglik, nie potrafiąc pogodzić się z porażką, podszedł do cieszącego się Valentina Barco i uderzył go otwartą ręką w tył głowy. Incydent wywołał szarpaninę, którą musieli przerwać pozostali zawodnicy obu drużyn.
Zachowanie Bellinghama, który był dotychczas jednym z najlepszych graczy turnieju, wywołało falę krytyki. Choć spekuluje się, że rezerwowy Argentyńczyk mógł sprowokować napastnika Realu Madryt, agresywna reakcja Anglika rzuciła cień na jego dotychczasowy wizerunek podczas mundialu.
Dla Anglii porażka oznacza koniec marzeń o tytule mistrzowskim po 60 latach przerwy. Argentyńczycy natomiast przygotowują się do walki o złoto, kończąc tym samym turniejową przygodę "Synów Albionu".