Francuskie służby porządkowe zatrzymały 780 osób w wyniku zamieszek, które wybuchły w całym kraju po finale Ligi Mistrzów. W decydującym meczu Paris Saint-Germain pokonało Arsenal po serii rzutów karnych, co doprowadziło do gwałtownych starć w około piętnastu miastach.
Minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez przekazał, że w samej aglomeracji paryskiej zatrzymano 480 osób. W trakcie działań rannych zostało 57 policjantów, a sytuacja w okolicach bulwaru Champs-lyses była szczególnie napięta. Te zamieszki są absolutnie nie do przyjęcia, skomentował sytuację minister podczas niedzielnej konferencji prasowej.
Prokuratura w Paryżu potwierdziła śmierć dwudziestokilkuletniego mężczyzny, który uderzył motocyklem w betonowe bloki na zjeździe z obwodnicy. Odnotowano również przypadek poważnego zranienia nożem podczas napadu rabunkowego. Władze wskazują na trzydziestoprocentowy wzrost liczby incydentów w porównaniu do ubiegłorocznego finału, w którym również triumfowało PSG.
Na nagraniach z Paryża widać płonące samochody, barykady oraz użycie gazu łzawiącego przez służby. Fani śledzili mecz na wielkich ekranach ustawionych na stadionie Park Książąt, skąd tłumy przeniosły się na ulice miasta. Analiza incydentów przez francuskie organy ścigania wciąż trwa.